Nie wiem, jak Ty, ale ja nigdy nie byłem zwolennikiem programów do faktur… Większość z nich wygląda jak żywcem wyjęta z 2008 roku, działa topornie, a zanim uda się wystawić pierwszą fakturę, zdążysz zaparzyć kawę, wypić ją i jeszcze sprawdzić maila. Dlatego gdy rok temu zacząłem korzystać z Fakturowni, nie miałem dużych oczekiwań. Chciałem po prostu czegoś, co umożliwi mi szybkie wystawienie faktury, wysłanie jej do klienta i zapomnienie o temacie. Po roku pracy z tym programem mogę już stwierdzić jedno: Fakturownia to rozwiązanie, które zaskakuje – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie… Nie jest to idealne narzędzie (takie pewnie nie istnieje), ale ma kilka funkcji, które naprawdę ułatwiły mi życie, a także kilka irytujących detali, które wciąż potrafią napsuć krwi. W tej recenzji pokażę Ci, jak Fakturownia sprawdza się w praktyce, co działa znakomite, a co mogłoby być lepsze. Bez PR-owego bełkotu – po prostu moja szczera opinia po roku codziennych użytkowania.
Recenzja Fakturownia – mój skrót Tak wygląda mój główny panel zarządzania w programie Fakturownia. Po roku korzystania mogę śmiało powiedzieć, że Fakturownia to jedno z najlepszych narzędzi do faktur dla małych firm i freelancerów. Jest prosta, przejrzysta i nie udaje systemu księgowego dla korporacji. Wystawianie faktur trwa zaledwie minutę – dane klienta uzupełniają się automatycznie, a gotowy dokument można od razu wysłać e-mailem. Dodatkowo są faktury cykliczne, integracje z bankami, Allegro i Baselinkerem, a także łatwy moduł magazynowy. Wszystko działa w chmurze, więc możesz pracować z każdego miejsca. Z minusów – aplikacja mobilna mogłaby być nowsza i zoptymalizowana, a niektóre ustawienia są zbyt głęboko pochowane. Ale to raczej drobiazgi, które nie psują całości. Ceny są rozsądne – od 9,99 zł miesięcznie, ale jest też darmowy pakiet do wypróbowania. Fakturownia to szybki, stabilny i wygodny program, który naprawdę ułatwia codzienne życie przedsiębiorcy.
Pełny cennik Fakturownia znajdziesz tutaj. ⚠ I pamiętaj: Zanim wykupisz płatny plan, po prostu sprawdź też inne programy do faktur – np. Faktura.pl, FakturaXL czy wFirma. Nie każdemu pasuje to samo, a dopiero po kilku testach widać, co działa najlepiej w codziennej pracy. U mnie Fakturownia sprawdziła się świetnie, ale może u Ciebie lepiej zadziała coś innego. Im więcej porównasz, tym łatwiej będzie Ci trafić w narzędzie, które faktycznie Ci odpowiada.
Fakturownia – moje doświadczenia Korzystam z Fakturowni od ponad roku – codziennie, do wystawiania faktur, kontrolowania płatności i prowadzenia prostych rozliczeń. Rozpoczynałem od planu darmowego, potem przeszedłem na wersję płatną, bo po prostu zaczęło mi brakować limitów i kilku funkcji. Na początku nie wiedziałem, czego się spodziewać. Programów do faktur jest dziś wiele, a większość z nich obiecuje to samo – „intuicyjny interfejs”, „automatyzację” i „oszczędność czasu”. Rzeczywistość często wygląda inaczej.
W przypadku Fakturowni pierwsze wrażenie było pozytywne. Logujesz się, masz prosty panel, wszystko wygląda schludnie i nie przytłacza. W kilka minut da się zrozumieć, co jest czym. Z czasem jednak zauważyłem, że ten program ma swoje specyficzne „nastroje” – są dni, kiedy działa fantastycznie i wszystko idzie gładko, i są momenty, gdy potrafi się „zawiesić” albo zaskoczyć czymś, co nie do końca jest logiczne. Nie będę owijać w bawełnę – Fakturownia nie jest perfekcyjna, ale da się z nią żyć. Dla mnie stała się czymś w rodzaju codziennego, praktycznego narzędzia – trochę jak notatnik, do którego zaglądasz parę razy dziennie. W kolejnych sekcjach opowiem, jak to wygląda w praktyce: od interfejsu i samego wystawiania faktur, przez magazyn, aż po integracje i aplikację mobilną. A jeśli wolisz samemu przetestować wszystkie funkcje, jakie ma Fakturownia, to otwórz konto tutaj.
W praktyce szybko ocenisz, czy to dobry program do faktur dla Ciebie. Interfejs użytkownika i panel Moduł od Fakturownia, w którym można sprawdzić listę wszystkich faktur z podziałem na ich status. To, co od razu rzuca się w oczy po zalogowaniu do Fakturowni, to prostota. Nie w takim sensie, że wszystko jest ascetyczne jak w starym Excelu, ale raczej – że nie trzeba niczego długo wyszukiwać. Po prostu wchodzisz i widzisz, gdzie kliknąć, żeby wystawić fakturę, dodać klienta czy sprawdzić płatności. Panel główny jest czytelny, bez miliona zbędnych przycisków. Najważniejsze funkcje – faktury, wydatki, klienci, produkty, raporty – masz w górnym pasku. W praktyce po kilku dniach wszystko robisz już z automatu, nie zastanawiając się, gdzie co jest.
Podoba mi się też to, że interfejs nie udaje nowoczesności na siłę. Nie ma animacji, wodotrysków, przesuwanych kafelków – po prostu czysty, logiczny układ. Dzięki temu program działa szybko, nawet na starszym laptopie czy przy słabszym internecie. Z minusów? Czasami mam wrażenie, że niektóre funkcje są „schowane” trochę za głęboko. Na przykład, żeby zmienić domyślny szablon faktury albo ustawić własną numerację dokumentów, trzeba przeklikać się przez kilka zakładek. Nie jest to dramat, ale wymaga chwili cierpliwości. Ogólnie jednak interfejs Fakturowni to jeden z jej mocniejszych punktów. W porównaniu z innymi programami do faktur, które testowałem (a było ich sporo), tutaj naprawdę nie czuć, że walczysz z systemem. Wszystko jest logiczne i co najważniejsze działa.
Wystawianie faktur w praktyce… Tak wygląda funkcja wystawiania faktur w programie Fakturownia. Tu Fakturownia naprawdę pokazuje, że ktoś ją zaprojektował z myślą o normalnych użytkownikach, a nie księgowych z NASA. Proces wystawiania faktury jest banalnie prosty – klikasz „Nowa faktura”, wpisujesz NIP klienta, a reszta danych wypełnia się automatycznie z bazy GUS. To drobiazg, ale oszczędza masę czasu, zwłaszcza jeśli wystawiasz kilka dokumentów dziennie. Wpisujesz nazwę towaru lub usługi, cenę, ilość – i gotowe. System sam liczy VAT i kwoty brutto. Jeśli fakturujesz te same rzeczy regularnie, program sam je podpowiada z wcześniejszych dokumentów. To taki mały automat, który po czasie staje się naprawdę pomocny.
Co mi się podoba, to że nie trzeba się z tym siłować. Nie ma miliona okienek, potwierdzeń i „czy na pewno chcesz zapisać”. Jedno kliknięcie – faktura gotowa. Można ją od razu wysłać do klienta prosto z programu albo pobrać jako PDF. Wysyłka mailowa działa sprawnie, a faktury wyglądają estetycznie i profesjonalnie. Jest też opcja wystawiania faktur cyklicznych, co dla mnie było wybawieniem. Jeśli masz klientów, którzy płacą miesięcznie za te same usługi, ustawiasz fakturę raz i Fakturownia wystawia ją automatycznie w
Dodaj komentarz